Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

17 września, protest przed ambasadą Rosji. A. Borowski: pamiętam o zaatakowanej Polsce i Ukrainie

Tak jak Sowieci wchodzili w 1939 r na nasze tereny z hasłami obrony ludności ukraińskiej czy białoruskiej, tak dzieje się dzisiaj na wschodniej Ukrainie, gdzie Krym został już zaanektowany.

Autor:

Tak jak Sowieci wchodzili w 1939 r na nasze tereny z hasłami obrony ludności ukraińskiej czy białoruskiej, tak dzieje się dzisiaj na wschodniej Ukrainie, gdzie Krym został już zaanektowany. To trzeba przypominać, aby historia nas mądrze uczyła, ale i uczyła polityków na Zachodzie - mówi portalowi niezalezna.pl Adam Borowski, były opozycjonista, który weźmie udział w środowym proteście.

17 września Warszawski Klub Gazety Polskiej organizuje demonstrację przed ambasadą Federacji Rosyjskiej (ul. Belwederska 49 o godz. 18), po której nastąpi przemarsz przed ambasadę Niemiec (ul. Jazdów 12).

Na proteście pojawi się również były opozycjonista Adam Borowski.
- Dlaczego przychodzę na manifestację w rocznicę 17 września 1939 r.? Ta data przez całe lata komunizmu była zapomniana i nie ma jej w świadomości społecznej. Hucznie obchodzimy dzień napaści na Polskę 1 września, a przecież to są integralne daty. Musimy dawać świadectwo pamięci tamtych wydarzeń. Przecież ta agresja sowiecka doprowadziła do wielkich strat w narodzie polskim.
 
Jest jeszcze inny powód. Przecież skutkiem zajęcia wschodnich terenów Rzeczypospolitej były plebiscyty- referenda, gdzie społeczność ukraińska czy białoruska "prosiła" o przyłączenie do Związku Sowieckiego. To się zdarzyło później z Litwą, Łotwą czy Estonią.
 
To samo dzieje się dziś na Ukrainie, kiedy weszli na ten teren tzw. separatyści, a de facto rosyjska agentura, która doprowadziła do wyparcia sił ukraińskich. My nie wiemy, jak tam referendum przebiegało, jak były liczone głosy. Tak jak wtedy Sowieci wchodzili w 1939 r na tamte tereny z hasłami obrony ludności ukraińskiej czy białoruskiej – tak samo dzieje się na wschodnich terenach Ukrainy, gdzie Krym został już zaanektowany. To trzeba przypominać, aby historia nas mądrze uczyła, ale i uczyła polityków na Zachodzie.
 
Ten mechanizm sowiecki czy putinowski działa podobnie, wręcz tak samo. To nie ma nic wspólnego z ochroną ludności cywilnej, ale jest elementem agresji. Elementem imperialnej polityki Rosji


17 września pamiętamy więc o zaatakowanej ze Wschodu Polsce i Ukrainie
- podkreśla Borowski.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej