Przepisy, które obowiązują od lipca, zabraniają dostarczania do szkół pomocy dydaktycznych. Jak twierdzą premier i minister edukacji Joanna Kluzik-Rostkowskiej wprowadzone zmiany mają wyeliminować patologiczne sytuacje, do jakich dochodziło na rynku podręczników.
Jak podkreśla Ryszard Proksa, przewodniczący Sekcji Krajowej Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” - teraz to nauczyciel będzie musiał z własnej kieszeni zapłacić za pomoce dydaktyczne.