Prokurator Piotr Skrzynecki z Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach był świadkiem w procesie, który Mirosław Drzewiecki wytoczył byłemu szefowi CBA Mariuszowi Kamińskiemu. Były skarbnik PO poczuł się dotknięty słowami Kamińskiego, który w wywiadzie dla „Uważam Rze” ujawnił zeznania gangstera Piotra K. Miał on powiedzieć, że Drzewiecki prał brudne pieniądze mafii. Drzewiecki wytoczył Kamińskiemu proces cywilny, domaga się zasądzenia od niego 50 tys. zł i zamieszczenia przeprosin w stacjach telewizyjnych oraz na łamach „Uważam Rze”. Były minister sportu za te same słowa wytoczył też sprawę karną byłemu szefowi Centralnego Biura Antykorupcyjnego. W przyszły czwartek (21 sierpnia) odbędzie się kolejna rozprawa w procesie cywilnym.
„Codzienna” dotarła do akt sprawy, w tym m.in. zeznań prokuratora Piotra Skrzyneckiego z Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach, który prowadzi śledztwa w sprawie „Brody”. Katowicki śledczy, relacjonując zeznania „Brody”, ujawnił bliskie związki, które miały łączyć mafiosa z małżeństwem Drzewieckich. Gangster opowiadał prokuratorowi, że spotykał się z żoną polityka PO Janiną. Bywał m.in. w jej kawiarni "Wiedeńska" w Łodzi. Drzewiecka miała go darzyć takim zaufaniem, że użyczała mu swojego auta (faktowi temu nie zaprzeczała przed prokuratorem). Według Skrzyneckiego „Broda” twierdził, że bliskie kontakty nie ustały w czasie, kiedy był ścigany listem gończym.
Prokurator mówił o zeznaniach „Brody” dotyczących nagrań rozmów z Drzewieckimi. Gangster miał tego dokonać dla zabezpieczenia swoich interesów. Dla pewności przekazał je ludziom z grup przestępczych w Rosji, z którymi utrzymywał kontakty.
Więcej w "Gazecie Polskiej Codziennie".