Powtórka z Sopotu, tyle że w Kostrzynie. Informacja o zdarzeniu pojawiła się na Facebooku.
- Jakiś wariat rozjeżdżał ludzi na Woodstocku, powtórka z Sopotu. Kiedy próbowałam ratować jakiegoś kolesia, sama przeleciałam po aucie oszołoma – napisała użytkowniczka Facebooka. Do kobiety dotarła gazeta.pl.
- Szłam szukać miejsca do rozbicia namiotu. Po drodze byłam świadkiem jakiegoś spięcia między grupką chłopaków. Szarpanina, pyskówki. Nagle z tego zamieszania ktoś wsiadł do auta i z impetem wjechał w dwóch chłopaków stojących przed maską. Po chwili kierowca lekko cofnął i wjechał w nich jeszcze raz, po czym włączył wsteczny, ostro wcisnął pedał i wjechał w kolejne osoby. To ewidentnie wyglądało na celowe działanie. Trzeba było tam być i widzieć. Dla mnie nie ma wątpliwości, że był to rajd kogoś niespełna rozumu. Kierowca wyglądał, jakby był pod wpływem jakichś środków – opisuje całe zdarzenie 27-letnia kobieta.
Według policji zdarzenie to wyglądało zupełnie inaczej. Funkcjonariusze mówią o kolizji i o tym, że "kierowcy mógł omsknąć się pedał sprzęgła". Nikt nie odniósł większych obrażeń, a osoby poszkodowane od razu zostały wypisane ze szpitala polowego.