Była posłanka i eurodeputowana SLD ("była" jest najważniejszym słowem) musi bardzo cierpieć, że stała się nic nieznaczącym politykiem. I jej "działalność publiczna" ogranicza się do zamieszczania wpisów na twitterze. Za każdym razem próbuje wywoływać skandal. Kilka dni temu zaatakowała w prostacki sposób prof. Bogdana Chazana, tym razem nie spodobało się, że Polacy wspominają uczestników Powstania Warszawskiego.
Nie powinno to jednak dziwić, bo działa w partii, która nierzadko oddaje hołd tym, którzy brali udział w mordowaniu żołnierzy Armii Krajowej. Tym razem jednak Senyszyn do swojej prowokacji wykorzystała dziecko Jana Ołdakowskiego, dyrektora Muzeum Powstania Warszawskiego. I napisała:

Nie dość, że zachowanie Senyszyn jest obrzydliwe, to jeszcze lewaczka po prostu kłamie. Poniżej odpowiedź Jana Ołdakowskiego.

Nie pierwszy raz Senyszyn atakuje żołnierzy Podziemia Niepodległościowego. W styczniu napisała "PiS chce karać za mówienie prawdy, że po zakończeniu II wojny światowej żołnierze słusznie wyklęci mordowali swoich rodaków".