Mieszkanka Donbasu zamieściła w sieci kilka zdjęć, na których chwali się tuszem do rzęs ukradzionym z zestrzelonego samolotu malezyjskiego boeinga. Zdjęcia zostały podpisane: „Tusz z Amsterdamu, ale raczej z pola. Rozumiecie.” - pisze portal tvp.info.
Kosmetyki miała otrzymać od kolegi. A siebie nazywa „separatystkę”, której „od wszystkiego, co ukraińskie, robi się niedobrze”. Potwierdza, że na miejscu katastrofy rozkradane są przedmioty należące do ofiar.
"Dziewczyna twierdzi, że osobisty bagaż ofiar z malezyjskiego boeinga w znacznej części został splądrowany przez separatystów" - podaje tvp.info.

Jej wpis na Instagramie spotkał się z ostrą krytyką. Złodziejka odpowiedziała w sposób chamski, że może wysyłać innym „bieliznę i fekalia” ofiar.