Sygnałem, że los szefa MSW jest przesądzony, wydają się być słowa posła PSL Stanisława Żelichowskiego, który bardzo krytycznie ocenił ministra spraw wewnętrznych. I podczas dzisiejszej audycji Radia Zet "7 dzień tygodnia" podał dwa powody, które dyskwalifikują Sienkiewicza.
- Jeżeli ministra spraw wewnętrznych nagrywali tylko jacyś kelnerzy i służby państwa były bezradne, mamy określoną sytuację, którą trzeba podnieść. Natomiast jeżeli mamy służby zewnętrzne, to ja nie bardzo wierzę, że jest szansa w krótkim czasie to ustalić, kto nagrywał - tłumaczy. - W tym stanie rzeczy przebywanie pana ministra, licząc na to, że on coś wyjaśni jest naiwne dosyć.
- Ale klub PSL może powiedzieć "nie" Sienkiewiczowi - dopytywała Monika Olejnik.
- Wszystko jest możliwe - stwierdził Żelichowski.
Poseł PSL nie chciał jednak jednoznacznie powiedzieć jak on i jego koledzy zagłosują w środę. Zapowiadając, że będą jeszcze spotkania koalicjantów przed głosowaniem w Sejmie. Trzeba wierzyć, że nie jest to wstęp do negocjacji z premierem Donaldem Tuska. I tym razem obejdzie się "dealu".