Krótkie przypomnienie faktów: Sąd Najwyższy orzekł, że Ślązacy nie są odrębnym narodem, stąd Stowarzyszenie Osób Narodowości Śląskiej nie może być zarejestrowane w Krajowym Rejestrze Sądowym pod taką nazwą. Wyrok wywołał ożywioną dyskusję. Głos zabrał również znany pisarz Szczepan Twardoch, który w sposób skandaliczny ocenił orzeczenie Sądu Najwyższego.
Na społecznościowym portalu napisał m.in.: "Kilkaset tysięcy ludzi zasadniczo myli się w kwestii własnej tożsamości etnicznej; sędzia z Warszawy wie lepiej, bo tak go w szkole nauczyli. (…) Pierd... się, Polsko" (w oryginalnym wpisie wulgaryzm nie był wykropkowany).
Na te słowa zareagował adwokat z Poznania Michał Boruczkowski, który powiadomił prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Twardocha.
Kilka dni temu śledztwo zakończyło się - jak informuje "Głos Wielkopolski" - postanowieniem o umorzeniu. Już ta decyzja zdumiewa, ale równie mocno zaskakują słowa Mateusza Pakulskiego, szefa Prokuratury Rejonowej Poznań Stare Miasto. Jak uzasadniał umorzenie? (wszystkie cytaty pochodzą z publikacji "Głosu Wielkopolskiego").
"Brak znamion czynu zabronionego"
"Przeprowadzenie postępowania nie wykazało, że autor tego komentarza działał z zamiarem znieważenia Rzeczpospolitej"
"Upublicznienie tej wypowiedzi odbyło się bez zgody i wiedzy zainteresowanego".
Ta ostatnia wypowiedź prokuratora Pakulskiego brzmi dość kuriozalnie, bo Twardoch przecież swój stosunek do Polski ogłosił w internecie.
Niestety, trudno jednak być całkowicie zaskoczonym zachowaniem staromiejskich prokuratorów. Wcześniej umorzyli także śledztwo ws. obrzydliwego spektaklu "Spisek smoleński" obrażającego pamięć śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego i innych ofiar, a w uzasadnieniu znalazło się stwierdzenie: "Nie można znieważyć osoby zmarłej".