W środę, podczas nieudolnej akcji prokuratury i Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, próbowano siłą odebrać od dziennikarzy nośniki z nagraniami kompromitującymi czołowych polityków Platformy Obywatelskiej, a także prezesa Narodowego Banku Polskiego. Doszło do skandalicznej ingerencji w pracę redakcji, a interwencję ABW skrytykowali nie tylko polscy dziennikarze, ale również międzynarodowe organizacje, np. Reporterzy bez Granic.
Dzisiaj - zgodnie z wcześniejszymi deklaracjami - mecenas Jacek Kondracki pojawił się w siedzibie warszawskiej prokuratury. I przekazał nośnik z nagraniami.
- To był pendrive z kopercie - powiedział dziennikarzom prawnik, ale nie potrafił sprecyzować jakie tam są nagrania.
Zapewnił, że - według deklaracji redaktora naczelnego "Wprost - są tam wszystkie nagrania dotyczące toczącego się śledztwa. I zarejestrowane podczas spotkań polityków PO w restauracji "Sowa i przyjaciele".