Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

W rozgrzanym aucie zmarło 3-letnie dziecko

Tragedia w Rybniku. Ojciec dziewczynki, która zmarła w rozgrzanym aucie, trafił do szpitala psychiatrycznego.

Autor:

Tragedia w Rybniku. Ojciec dziewczynki, która zmarła w rozgrzanym aucie, trafił do szpitala psychiatrycznego. 40-letni mężczyzna zostawił córkę w samochodzie i zapomniał o niej na kilka godzin. Kiedy wrócił do pojazdu, dziecko już nie żyło. W aucie mogło być nawet 70 stopni Celsjusza.

Ojciec, kiedy zorientował się, że jego córka zmarła, doznał szoku. Były próby rozmowy  z ojcem, ale jego tłumaczenia były tak nielogiczne i chaotyczne, że nie udało się wiele ustalić. Tym rozmowom towarzyszyła pewna doza prawdopodobieństwa - tłumaczyła Aleksandra Nowara z policji w Rybniku - informuje RMF24.pl

Mężczyzna zabrał córkę z domu w drodze do pracy miał zawieźć dziewczynkę do przedszkola. Zamiast tego podjechał na firmowy parking i tam zaparkował samochód. Ojciec poszedł do pracy i na cały dzień zapomniał o dziecku. Gdy skończył pracę, wrócił po auto. Dopiero wtedy zorientował się, że jego córka cały dzień spędziła w nagrzanym samochodzie. Próbował reanimować nieprzytomne dziecko, ale na pomoc było już za późno. Dokładną przyczynę śmierci wyjaśni sekcja zwłok dziecka.

Wczoraj policja w całym kraju miała kilka interwencji ws. dzieci pozostawionych w samochodach. - Ludzie pytają mnie, co robić, gdy widzimy dziecko zostawione w samochodzie w czasie upału. Przede wszystkim trzeba zareagować. Nie bójmy się nawet wybić szyby, jeśli trzeba - apeluje rzecznik praw dziecka Marek Michalak i dodaje, że w tak rozgrzanym samochodzie jest jak w piekarniku.

Autor:

Źródło: rmf24.pl,niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej