W programie "Bliżej" Jana Pospieszalskiego z okazji 25-lecia wyborów dyskutowali prof. Tomasz Nałęcz, poseł Antoni Macierewicz i poseł Jarosław Gowin.
- Nie odpowiada mi ton tej dyskusji. Mam ciągle w pamięci słowa Baracka Obamy i żałuję, że przyszedłem rozmawiać o rocznicy 4 czerwca w takim stylu. (...) Mam ochotę powtórzyć za Lindą: nie chce mi się gadać - mówił Nałęcz. - Tamte, częściowo wolne wybory, były sfałszowane. 1989 rok był szansą, ale niewykorzystaną. Wybory nie były żadnym wyborem, tylko sfałszowanym kontraktem politycznym, mającym utrzymać przy władzy Jaruzelskiego i Kiszczaka - odpowiadał Antoni Macierewicz dodając, że "agenturę dowartościowuje dziś nawet Bronisław Komorowski". - Czy Michał Boni nie otrzymał właśnie jakiegoś orderu - pytał Macierewicz.
Uczestniczący w rozmowie Jarosław Gowin przyznawał rację Macierewiczowi, mówiąc, że "naród zasługuje, żeby znać całą prawdę". - Stopniowo ją ujawniamy. Mnie jednak od wizji ministra Macierewicza bardziej odpowiada wizja prezydenta Lecha Kaczyńskiego. On mówił, że Okrągły Stół był potrzebny, ale problem polegał na czym innym: na tym, że po 4 czerwca część opozycji uznała za konieczność dotrzymywanie umów. A przecież nie wolno dotrzymywać umów z bandytą - mówił szef Polski Razem. Mówił, że "nie da się niczym uzasadnić, że majątek pozostał w rękach byłych komunistów, że Jaruzelski nie został nigdy osądzony".
- Świat myśli, że wszystkie przemiany zaczęły się przy Murze Berlińskim. Nic dziwnego! Skoro uważamy Okrągły Stół za zdradę i szambo. Na litość boską, człowiek KOR-u i "Solidarności" zamiast mówić o wielkim darze wolności, mówi o wielkiej zdradzie! - denerwował się doradca prezydenta Komorowskiego. - Mówię prawdę - ripostował Macierewicz. - Pan był w PZPR, proszę się zastanowić, czy ma pan prawo do wygłaszania takich sądów - mówił Macierewicz. Gdy wiceprezes PiS zaczął mówić o tym, że w w obecnej Polsce niezależna TV Trwam ma problem z uzyskaniem koncesji, Nałęcz szeptał: "Jeszcze tylko trzynaście minut tych tortur...".
- Każda próba dekomunizacji takich ludzi jak Jaruzelski czy Kiszczak napotyka na nieprawdopodobny opór, atak ze strony wielkich mediów, polityków. Nazywa się to "dziką lustracją", "polowaniem na czarownice". To niedopuszczalne - kontynuował Macierewicz.
Prowadzący program Jan Pospieszalski i Antoni Macierewicz uznali przemówienie Bronisława Komorowskiego w trakcie mszy w intencji generała za niegodne. - To może proszę skrytykować także abpa Sławoja Leszka Głodzia, który wysłał pełny ciepła list w związku ze śmiercią Jaruzelskiego? - sugerował Nałęcz. - Lubię, jak byli komuniści powołują się na katolickich księży... - ironizował Macierewicz.
Zobacz cały program na stronie TVP: vod.tvp.pl