Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Odtrutka na dzisiejszą propagandę. Co o 4 czerwca mówił 5 lat temu śp. Lech Kaczyński

Dziś zalewa nas propaganda sukcesu dotycząca osiągnięć ostatniego 25-lecia.

Autor:

Dziś zalewa nas propaganda sukcesu dotycząca osiągnięć ostatniego 25-lecia. Gdy pięć lat temu obchodziliśmy 20-lecie przemian, urzędujący wówczas prezydent RP Lech Kaczyński umiał dokonać znacznie bardziej trzeźwego osądu tego okresu. "Możemy mówić o wielkich sukcesach i wielkich porażkach. Dokonajmy uczciwej oceny!” - mówił 4 czerwca 2009 r. w Gdańsku.

Oto treść wystąpienia śp. Lecha Kaczyńskiego:

Istotnie niedaleko stąd, tuż obok, rodziła się wolna Polska. W sierpniu 1980 roku był to kolejny etap walki całego naszego narodu. Walki narodu, któremu po II wojnie światowej przyszło znosić jarzmo komunizmu, ale który się temu komunizmowi przeciwstawiał.

Zanim przyszedł rok 1980, był i krwawy rok 1970, były wcześniej również krwawe wydarzenia w Poznaniu, była walka w obronie Kościoła w Nowej Hucie, w Zielonej Górze, w innym miastach. Polska stawiała opór, by w roku 1980 stworzyć ruch, którego „nie znał świat”, to był i jest związek zawodowy, ale to był też wielki ruch społeczny, wielki ruch narodowy. To była Polska właśnie – Polska zorganizowana w imię najprostszych wartości: prawdy, solidarności, niepodległości. Polska, która zadała wtedy cios komunizmowi – cios, który okazał się śmiertelny, choć przyszedł stan wojenny i jego ciemne lata.

Sama sobie wzięła i sama była gwarantem stabilizacji w naszym kraju – możliwości przeprowadzenia reform, które przeprowadzano zbyt bezwzględnie.

Jest symbolem i pomnikiem, a żaden naród, który szanuje samego siebie, nie będzie zwalał pomników z cokołów. Wręcz przeciwnie – trzeba je budować, a ten już jest i niech zostanie! Była także druga nasza porażka – straszna choroba bezrobocia, która niszczyła ponad pół pokolenia i niosła wszelkie możliwe nieszczęścia: rozpad rodziny, przestępczość.

Praca to mniej ludzkiego nieszczęścia i więcej sukcesów. A przecież – jak powiedziano tu przed godziną, jak powiedział ks. abp – to państwo Polska, nasza Rzeczpospolita, ma służyć wszystkim, a nie tylko bogatym!

Drogie koleżanki i drodzy koledzy, myśmy byli na dobrej drodze i niezależnie od światowego kryzysu, niekoniecznie musimy z niej schodzić. Wymaga to aktywności całego społeczeństwa. „Cudów nie ma – wszystko ściema!” - to nie ja wymyśliłem. Cuda zdarzają się rzadko i nie politycy o nich decydują, tylko Pan Bóg.

W naszym kraju są pracodawcy i pracownicy – to normalne, ale żeby między jedną a drugą stroną była równowaga, musi być dialog – a ten mogą prowadzić tylko silne związki zawodowe. Chciałem wam życzyć, by Solidarność była jeszcze silniejsza.

Autor:

Źródło: pis.org.pl,niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej