Dziennikarze rp.pl twierdzą, że wiadomość potwierdzili w trzech niezależnych źródłach.
"Schetyna miał usłyszeć tę propozycję na kilka dni przed eurowyborami. To nie przypadek — kampania wyborcza doprowadziła do kolejnych napięć między nim a Tuskiem. Premier był wściekły za wypowiedzi Schetyny krytyczne wobec Platformy i jej niektórych kandydatów" - piszą.
Pretekstów jest kilka, ale najważniejsze - Schetyna jest szefem sejmowej komisji spraw zagranicznych, a poza tym kończy się kadencja obecnego ambasadora w Moskwie Wojciecha Zajączkowskiego.
"Rzeczpospolita" poprosiła Schetynę o komentarz, ale nie chciał się odnosić do tych rewelacji.