W trakcie piątkowego pogrzebu komunistycznego zbrodniarza Wojciecha Jaruzelskiego, podczas oficjalnych uroczystości, nie wspomniano o jego ofiarach. Upomnieli się o nich jedynie Polacy protestujący przeciwko oddawaniu hołdu człowiekowi odpowiedzialnemu za śmierć wielu opozycjonistów. Wśród nich 17-letniego Emila Barchańskiego.
I jego zdjęcie pojawiło się przy grobie Jaruzelskiego. Służby dbające, aby oprawca był chowany z państwowymi honorami, szybko fotografię zabrały. To było zachowanie symboliczne. Jaruzelskiego żegnali partyjni towarzysze i urzędujący prezydent, ale zdjęcie ofiary reżimu zostało szybko ukryte.
- Zdjęcie Emila leżało tylko trzy minuty. Kilku notabli zdążyło, choć nieświadomie, pokłonić mu się - relacjonuje nam jedna z osób, które protestowały na Powązkach.
Emil Barchański (urodzony 6 czerwca 1965 w Warszawie), był uczniem XI Liceum Ogólnokształcącego im. Mikołaja Reja w Warszawie i aktywnie działał w opozycji antykomunistycznej. 3 czerwca 1982 pojechał na plażę nad Wisłą. Tam zaginął. Dwa dni później odnaleziono jego zwłoki. Winni jego śmierci nie ponieśli odpowiedzialności.
