Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Seksafera w SLD. "Zostałam potraktowana jak ulicznica"

Politycy SLD mają na czerwonych sztandarach m.in. walkę o prawa kobiet. A jak w rzeczywistości wygląda sytuacja?

Autor:

Politycy SLD mają na czerwonych sztandarach m.in. walkę o prawa kobiet. A jak w rzeczywistości wygląda sytuacja? "Jak knur rozpłodowy w chlewie, doszedł do wniosku, że jednak przyszłam mu się oddać" - napisała działaczka Unii Pracy do szefa dolnośląskiego SLD - ujawnia seksualny skandal "Gazeta Wyborcza”.

Patrycja Mąka, działaczka Unii Pracy, pod koniec ubiegłego roku dostała zaproszenie na imprezę w siedzibie dolnośląskiego Sojuszu. I wspomina: "alkohol wprost lał się strumieniami: czeskie piwo przynoszono skrzynkami, a nalewkę do plastikowych kubków serwowano z trzylitrowej butelki".

- Ten pan od początku musiał mnie sobie upatrzyć. Najpierw próbował obejmować, potem obmacywać i wkładać rękę pod sweter. Dostał za to zresztą w pysk. Gdy powiedziałam mu wprost, żeby się "odp...ł" ode mnie, to tylko śmiał się, że podnieca go taka nieprzystępność - wspomina.

Kilka dni później ponownie - w siedzibie SLD - spotkał tego samego mężczyznę. "Jednak przyszłaś mi się oddać?" - miał powiedzieć.

Według "Gazety Wyborczej" chodzi o Dawida Mirowskiego, sekretarza wojewódzkich struktur SLD na Dolnym Śląsku. 
- Nie mam pojęcia, kim jest ta pani. Nie wiem też, co lub kto nią kieruje  Mam problemy z ciśnieniem, więc lekarz zabronił mi w ogóle dotykać alkoholu! - tłumaczy się i twierdzi, że skierował przeciwko kobiecie doniesienie do prokuratury.

Czesław Cyrul, szef SLD we Wrocławiu: - Ja nie wiem, co z tym zrobić. Jestem tym normalnie zniesmaczony. Cieszę się, że kolega Mirowski złożył doniesienie do prokuratury, bo jeśli ta pani stawia tak poważne oskarżenia, to pewnie ma jakichś świadków. Jeśli nie, będzie miała kłopoty.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl,Gazeta Wyborcza

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej