Obraźliwe słowa redaktora naczelnego "Gazety Wyborczej" padły podczas rozmowy z portalem zw.lt.
Zaczęło się od tego, że dziennikarz powiedział:
Przed kilkoma laty Forum im. Giedroycia organizowało dyskusję o tym, w jaki sposób unormalizować stosunki polsko-litewskie. Padła propozycja, że powinna być większa wymiana kulturowa między dwoma krajami. O ile pamiętam prof. Ryszard Legutko, który brał udział w dyskusji, powiedział, że kultura nie ma wpływu na politykę. Obie dziedziny, jakby działają na odrębnych płaszczyznach…
Wtedy odezwał się Adam Michnik, gwałtownie atakując filozofa:
Proszę Pana, opinii prof. Legutko nie będą komentował, bo uważam go za durnia. Nawet, gdy powie, że dwa razy dwa równa się cztery, to też mu nie uwierzę. Co znaczy, że kultura nie ma wpływu? To jest totalny idiotyzm. Bo co dyktuje politykę, jak nie interesy i świat wartości?
Redaktor naczelny "Gazety Wyborczej" nie omieszkał też powiedzieć kilku słów o Polsce:
Polska jest dość prowincjonalna. Litwa też. Niektóre litewskie reakcje wydają się zatem Polakowi nieracjonalne, jak na przykład banie się o granice. Rewizjonizmu granicznego nigdy nie było. Natomiast wiedza Polaków o świecie jest bardzo niewielka.