- Musiały na tym stracić ugrupowania kanapowe, zdobywające w sondażach po 2-3 proc. - dodaje.
- Musiało też coś pozostać dla wyborców rozgoryczonych systemem politycznym, który obowiązuje w Europie. Dlatego doszło do wymiany jednego Janusza na drugiego Janusza. Wystarczyło, że od Palikota odpadła 1/5 zwolenników, aby jego ugrupowanie nie weszło do Parlamentu Europejskiego i to wystarczyło Korwin-Mikkemu, aby zająć miejsce Palikota i zdystansować go - mówi Jabłoński.
Wyniki eurowyborów: PiS – 32,35 proc., PO – 31,29, SLD – 9,55, PSL – 7,21, Nowa Prawica – 7,06. Reszta partii nie przekroczyła progu wyborczego. Dwie pierwsze partie wprowadzą ich do europarlamentu po 19. SLD otrzyma pięć mandatów, NP i PSL – po cztery.
Frekwencja wyniosła 23,27 proc. To mniej niż w 2009 r. (24,53 proc.), a więcej niż w 2004 r. (20,87 proc.).