W przeddzień memorandum o przywróceniu porządku w mieście podpisali: kierownictwo zakładów metalurgicznych Achmetowa, władze miejskie i reprezentanci organizacji społecznych. Zaakceptował je także, jak pisze agencja AP, przedstawiciel samozwańczej tzw. Donieckiej Republiki Ludowej, której niepodległość ogłoszono po niedawnym pseudoreferendum.
Prorosyjscy separatyści kontrolowali od tygodni gmachy państwowe w Mariupolu, drugim pod względem wielkości mieście obwodu donieckiego. Associated Press pisze, że w piątek rano w półmilionowym Mariupolu nie było śladu obecności rebeliantów.
W piątek rano kilkudziesięciu pracowników zakładów przemysłowych w kombinezonach i hełmach usuwało barykady przed jednym z budynków państwowych. Jeden z nich powiedział, że mieszkańcy są zmęczeni walką i chaosem.
- Grabieże i maruderstwo muszą się skończyć - zaznaczył.
Rzeczniczka lokalnej milicji Julia Lafazan powiedziała, że w Mariupolu działa obecnie ok. 100 zespołów złożonych z dwóch milicjantów i od sześciu do ośmiu pracowników zakładów metalurgicznych; zespoły patrolują ulice miasta.
- Po raz pierwszy od tygodni mogę wyjść po zakupy bez lęku - powiedziała agencji AP 47-letnia Wałentyna Toczylina.