Alarmy powodziowe zostały ogłoszone w nocy w powiecie Sucha Beskidzka w Małopolsce i na Żywiecczyźnie (Śląskie), a także w gminach Skoczów, Wisła, Ustroń i Brenna na Śląsku Cieszyńskim.
W rejonie Suchej Beskidzkiej we znaki najmocniej dawały się mieszkańcom lokalne potoki. Z kilku zalanych mieszkań strażacy ewakuowali ponad 20 osób. Strażacy ratowali zagrożone miasto Żywiec. Przy budowie mostu w centrum miasta drogowcy rozebrali część wału na rzece Sole. Groziło, że spiętrzone wody wedrą się tamtędy do miasta. Strażacy zasypywali wyrwę głazami.
Na Śląsku Cieszyńskim stan alarmowy przekroczyła rzeka Wisła w miejscowościach Wisła, Ustroń i Skoczów, Brennica w Brennej i Olza w Cieszynie. Strażacy poinformowali, że do odwołania zamknięty został most drogowy na Wiśle, który łączy centrum z osiedlem położonym za rzeką.
Po nocnych opadach deszczu rzeki w Małopolsce przekraczały w piątek rano stany alarmowe w 29 miejscach. Strażacy interweniowali w ciągu ostatniej doby ponad 1,6 tys. razy. W całym regionie ewakuowano w sumie 51 osób – podał rzecznik wojewody Jan Brodowski.
Bez prądu jest wciąż ok. 38,5 tys. mieszkańców Małopolski.
Alarmy przeciwpowodziowe obowiązują w czterech powiatach: myślenickim, suskim, nowosądeckim i tarnowskim oraz w siedmiu gminach: Biecz, Bobowa, Gnojnik, Krościenko, Łapanów, Skawina i Szczawnica. W 12 przypadkach władze lokalne ogłosiły pogotowie przeciwpowodziowe. Strażacy mieli najwięcej pracy w powiatach: limanowskim, nowosądeckim i nowotarskim. W Nowym Sączu w nocy workami z pisakiem umacniali wały przy ulicach Lwowskiej i Baczyńskiego.
W Barcicach (powiat nowosądecki) ze względu na ryzyko wystąpienia osuwiska strażacy ewakuowali mieszkańców dwóch budynków, w Dąbrowie (pow. nowosądecki) ewakuowano 10 pensjonariuszy Domu Pomocy Społecznej, w Suchej Beskidzkiej (pow. suski) – 15 osób z trzech budynków, a w Osieczanach (pow. myślenicki) - 12 osób z domków letniskowych. Jak podaje straż w Krzyszkowicach (pow. myślenicki) wezbrany potok porwał samochód, podróżujący nim opuścili pojazd o własnych siłach.
Z powodu opadów i silnego wiatry bez prądu jest wciąż ok. 38,5 tys. odbiorców w: Krakowie, Tarnowie oraz w gminach: Nowy Sącz, Nowy Targ, Limanowa, Bochnia, Dąbrowa Tarnowska i Tuchów.
Jak poinformował Jan Brodowski, stany alarmowe przekroczone są na 29, a ostrzegawcze na 16 wodowskazach.
- Główne rzeki pozostają w swoich korytach. Nigdzie nie doszło do przerwania wałów. Nie ma ofiar, w całym regionie ewakuowano 51 osób – powiedział rzecznik wojewody.
Według synoptyków w ciągu najbliższych godzin w Małopolsce nadal może intensywnie padać.
- Około 1,2 tys. odbiorców w południowo-wschodniej części Świętokrzyskiego nie ma prądu, z powodu wichur jakie przeszły nad regionem w nocy z czwartku na piątek - poinformował Józef Białogoński z Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego w Kielcach.
Na Podkarpaciu w piątek rano alarmy przeciwpowodziowe obowiązują w pięciu powiatach, a pogotowie przeciwpowodziowe w trzech. Alarmy dotyczą powiatu jasielskiego, gmin Dukla, Chorkówka, Jedlicze i Miejsce Piastowe w pow. krośnieńskim; Zagórza i Komańczy w pow. sanockim; Ustrzyk Dolnych w pow. bieszczadzkim oraz gminy Brzostek w pow. dębickim. Z kolei pogotowie przeciwpowodziowe obowiązuje w powiatach ropczycko-sędziszowskim i strzyżowskim oraz w gminie Jawornik Polski w pow. przeworskim.
Według rzeczniczki wojewody podkarpackiego, najtrudniejsza sytuacja wystąpiła w pow. bieszczadzkim. W konsekwencji opadów doszło do uszkodzenia ściany bloku mieszkalnego przy w Ustrzykach Dolnych, który znajduje się w bliskiej odległości od rzeki Strwiąż. Budynek opuściło 70 osób; 30 z nich ewakuowano do internatu, a pozostali noc spędzili u rodzin.
W pow. bieszczadzkim częściowo podtopionych i zalanych zostało 12 posesji w Krościenku, cztery budynki w Ustrzykach Dolnych i trzy w Łodynie. W Krościenku na miejscową plebanie ewakuowano 15 osób.
W Dębicy nadal trwają poszukiwania mężczyzny, wciągniętego wieczorem do tunelu, którym płynie lokalny potok.
Po intensywnych opadach deszczu w ośmiu punktach pomiarowych w woj. śląskim poziom rzek przekracza stan alarmowy - podały w piątek rano służby kryzysowe wojewody. Mimo to, dotychczas nie odnotowano poważniejszych problemów.
Dyżurna Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego w Katowicach powiedziała, że w województwie doszło do niewielkich podtopień, ale nie było potrzeby ewakuacji.
W piątek rano służby kryzysowe miały informacje o ośmiu przypadkach przekroczenia stanów alarmowych. Tak jest m.in. na Wiśle w Goczałkowicach i Skoczowie, na Olzie w Cieszynie i na Sole w Żywcu. W regionie w 12 miejscach przekroczone były stany ostrzegawcze, m.in. na Odrze w Krzyżanowicach.