Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Róża Thun winna zamiesznia wokół rzekomego doktoratu honoris causa dla Barroso?

Róża Thun informowała, że zabiega o przyznanie Barroso tytułu doctora honoris causa, ale najwyraźniej się przeliczyła.

Autor:

Róża Thun informowała, że zabiega o przyznanie Barroso tytułu doctora honoris causa, ale najwyraźniej się przeliczyła. W programie wizyty José Manuela Barroso w Polsce nie było nigdy wręczenia mu tytułu doctora honoris causa - twierdzą jego współpracownicy. On traktuje to zamieszanie jako element kampanii wyborczej.

Sam zainteresowany traktuje całą sprawę jako element kampanii wyborczej przed wyborami do Parlamentu Europejskiego. Według RMF szef KE jest zaskoczony doniesieniami o tym, jakoby miał otrzymać wyróżnienie. Z UJ nie było żadnej oficjalnej informacji o planach wręczenia mu tytułu doctora honoris causa, więc jego brakiem Barroso nie jest rozczarowany.

Przeciwko uhonorowaniu szefa KE miała się opowiedzieć większość profesorów z Rady Wydziału Studiów Międzynarodowych i Politycznych UJ, a powodem miały być lewicowe poglądy Barroso i promowanie ideologii gender.

Eurodeputowana PO Róża Thun, która zabiegała u rektora UJ o honorowy doktorat dla Barroso, żaliła się "Gazecie Wyborczej" - To, co się wydarzyło w Krakowie, to skandal. Wybitny człowiek został już przecież poinformowany o chęci przyznania mu tytułu. Polska bardzo dużo zawdzięcza polityce Komisji Europejskiej pod przewodnictwem Barroso - ocenia Róża Thun.

Jeśli zdaniem RMF Barroso mówi, że nie miał oficjalnej informacji o doktoracie z UJ, to ktoś tutaj nie mówi prawdy pani Różo?

Autor:

Źródło: RMF FM,niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej