Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Schizofrenia rządu. MSZ upiera się przy Roku Rosji w Polsce, resort kultury się waha

Po co nam Rok Rosji w Polsce i Rok Polski w Rosji? Do końca nie wiadomo. Posiedzenie Senackiej Komisji Kultury i Środków Przekazu nie przekonało opozycji do tego przedsięwzięcia.

Autor:

Po co nam Rok Rosji w Polsce i Rok Polski w Rosji? Do końca nie wiadomo. Posiedzenie Senackiej Komisji Kultury i Środków Przekazu nie przekonało opozycji do tego przedsięwzięcia. -  Chcemy aby te projekty były wycofane. Jest agresja, giną ludzie, a my będziemy urządzać sobie zabawy i wystawy? - powiedział nam Jan Dziedziczak z PiS. MSZ jednak brnie w tą proputinowską inicjatywę. Już nawet Ministerstwo Kultury zrezygnowało z wystawy obrazów Henryka Siemiradzkiego w Rosji.
 
- Ma miejsce agresja Rosji na Ukrainę. Mamy do czynienia ze śmiercią ludzi i chcemy zaznaczyć, w imieniu dużej części obywateli, że na wschód od naszych granic są zabijani ludzie. To budzi najgorsze skojarzenia – mówi w rozmowie z portalem niezalezna.pl poseł PiS Jan Dziedziczak.
 
Nieakceptacją dla takich działań Putina byłoby odwołanie Roku Rosji w Polsce i Roku Polski w Rosji. - Trwają przygotowania, które pokazują że wszystko jest dobrze. To nie jest uczciwe wobec narodów, które są podbijane. Chcemy aby te projekty były wycofane. Jest agresja, giną ludzie, a my będziemy urządzać sobie zabawy i wystawy? – mówił. Dodał też, że chcą odwołania i ewentualnego przeniesienia planów „roków” w odległy termin.
 
Poseł PiS chce, aby Polska dyplomacja pokazała, że nie ma akceptacji na to, co się dzieje, bowiem wszyscy artyści występujący w imprezach kulturalnych musieliby uzyskać zgodę Putina. - Nie wierzę aby przyjechał ktoś kto nie dostałby zgody władz Rosji – mówił. - Czy chcemy aby Putin urządzał sobie za nasze pieniądze propagandę, a my w Rosji mielibyśmy uwiarygodniać jego władzę? 100 niezależnych dziennikarzy zostało zamordowani w Rosji. Mamy to uwiarygodniać Rokiem Kultury? Prosimy o rezygnację nietrafionej inicjatywy w kontekście tego co się dzieje w ostatnich miesiącach – apelował Dziedziczak.

- Obraz Polski, świata zachodniego i UE  to obraz wrogości wobec Rosji, przed którym Rosja i obywatele wschodniej Ukrainy muszą się bronić. Jest wielka potrzeba na propagandę, która wykrzywia ten obraz – mówiła
minister Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz odpowiedzialna z ramienia MSZ za Rok Polski w Rosji i Rok Rosji w Polsce. Dodała też że Rok Polski w Rosji może i powinien stać się elementem takiej narracji, bo nie jest prosto dotrzeć dziś do obywateli rosyjskich.
 
Nawiązując do słów posła Dziedziczaka powiedziała, że „prostym gestem jest chęć odcięcia się i byłoby to przedstawione jako wyraz wrogości świata zachodniego i oblężenia Rosji. Nie chcemy tego. Chcemy docierać do Rosji z informacją jaka naprawdę jest Polska poprzez kulturę. Rok Polski daje ku temu możliwości. Jej zdaniem Polska jest krajem demokratycznym i przyzwalamy do tego, że do Polski przyjadą ludzie i będą głosić tezy, z którymi się nie zgadzamy, jednak w Polsce możliwe jest podjęcie twardej rozmowy" – mówiła. Dodała, że sytuacja zmieniła się od pierwotnego planu w 2012 r. Jej zdaniem tym wydarzeniom nie musi towarzyszyć wysoki szczebel polityczny. Nacisk ma być położony na sfery społeczne, na kontakty między ludźmi.
 
Minister Piotr Żuchowski z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego nie zgadza się z posłem Dziedziczakiem, że „ wystawa jest rautem czy zabawą”. Jego zdaniem ważne jest znaleźć odpowiednie treści, gdzie język kultury może powiedzieć polską rację stanu. Minister Zdrojewski podjął już decyzję, aby zrezygnować z DJ-skiego party. Dodał, że z przyczyn bezpieczeństwa zrezygnowano z wystawy prac w Rosji wielkiego polskiego malarza Henryka Siemiradzkiego. Jego zdaniem rezygnacja z „roków” byłaby startą dla polskiej kultury.

Jan Dziedziczak zwrócił się do minister Pełczyńskiej-Nałęcz z pytaniem, czy zobaczymy taką Rosję w Polsce, jaką będzie chciał pokazać nam Putin. Dopytywał też, czy ta inicjatywa ma szansę przełamać stereotyp wdzięczności Polaków za „wyzwolenie” przez Armię Czerwoną. Pamiętamy o grabieżach i gwałtach na Polkach.

Pani minister była oszczędna w słowach. Powiedziała tylko, że IPN wycofał się z „roków”. Małą konsternację wprowadził jednak po jej wystąpieniu zacytowany przez jednego z posłów fragment wywiadu ministra Zdrojewskiego, dla Informacyjnej Agencji Radiowej. Mówił, że rozważa on jednak rezygnację z „roków” ze względu na… bezpieczeństwo polskich artystów w Rosji.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej