Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

W Brukseli chyba się nudzą

Parlament Europejski stanął w obliczu rewolucji. Od dwóch tygodni w stołówce europarlamentu w Brukseli za porcję świeżych warzyw trzeba zapłacić nawet trzy razy więcej niż wcześniej.

Autor:

Parlament Europejski stanął w obliczu rewolucji. Od dwóch tygodni w stołówce europarlamentu w Brukseli za porcję świeżych warzyw trzeba zapłacić nawet trzy razy więcej niż wcześniej. Dla wielu eurokratów to nie do przyjęcia, dlatego grożą buntem.

"Wybrałem się dziś do naszej czarującej kantyny i z wielkim zdziwieniem stwierdziłem, że moja zwykła sałatka kosztuje trzy razy więcej niż jeszcze przed świętami wielkanocnymi (kosztowała 2,10, a teraz ponad 6 euro)!" - napisał jeden z sałatkowych aktywistów w e-mailu, który trafił do wszystkich sześciu tysięcy pracowników europarlamentu. W ślad za tą wiadomością posypały się listy od innych oburzonych nowymi zasadami panującymi w parlamentarnej stołówce.

Do niedawna nawet wypełniony po brzegi talerzyk świeżych warzyw w kantynie PE w Brukseli kosztował nieco ponad 2 euro. Jednak od 23 kwietnia cena zależy nie od wielkości talerzyka, ale od wagi sałatki - tak jak w stołówkach innych instytucji UE. To spowodowało, że ceny zwykłej porcji warzyw wystrzeliły w górę.

Administracja europarlamentu uprzedziła pracowników o zmianach, tłumacząc, że nowe zasady mają na celu walkę z marnotrawieniem żywności. Władze PE chcą, by do końca tego roku marnowano o 20 proc. mniej żywności niż do tej pory, o czym informują rozwieszone w europarlamencie plakaty. Stąd też próba nakłonienia gości kantyny do bardziej rozsądnego komponowania swoich dań, w tym sałatek.

Obrońcy tanich sałatek odrzucają taki sposób rozumowania. Zarzucają administracji europarlamentu, że plakaty kampanii przeciwko marnotrawieniu żywności mają na celu wzbudzenie w nich poczucia winy. "Bardzo mi przykro, ale nie dostrzegam logicznego związku między czysto handlowym zabiegiem (czyli podwyższeniem ceny) a ograniczeniem marnotrawienia żywności" - napisał jeden z sałatkowych aktywistów.

"Sałatkową rewolucją", która wstrząsnęła europarlamentem tuż przed wyborami, zainteresował się już amerykański dziennik internetowy "Hufftington Post" oraz niektóre europejskie media, a także użytkownicy Twittera. Nie brak jednak żartów i złośliwych komentarzy, że nadmiernie zarabiający eurokraci w końcu płacą uczciwe ceny za swoje dotowane obiady. Jeden użytkowników Twittera zamieścił wyliczenie z unijnego budżetu. Wynika z niego, że utrzymanie stołówek i restauracji w instytucjach UE kosztuje europejskich podatników prawie 4 mln euro rocznie.

Autor:

Źródło: PAP

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

NAJNOWSZE Polska