Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Uli Hoeness jeszcze w maju może trafić do więzienia

Były prezes Bayernu Monachium Uli Hoeness, który w marcu został skazany na 3,5 roku więzienia za oszustwa podatkowe, zasugerował, że może nie obejrzy na wolności zaplanowanych na początek czer

Autor:

Były prezes Bayernu Monachium Uli Hoeness, który w marcu został skazany na 3,5 roku więzienia za oszustwa podatkowe, zasugerował, że może nie obejrzy na wolności zaplanowanych na początek czerwca decydujących meczów w niemieckiej lidze koszykarzy.

Podczas piątkowego Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy Bayernu, kiedy oficjalnie następcą Hoenessa został wybrany Karl Hopfner, były szef bawarskiego klubu przyznał, że jego myśli - po tym, jak piłkarze zapewnili sobie już mistrzostwo Niemiec, są przy drużynie koszykarzy. - Obawiam się jednak, że nie będę mógł być obecny na najważniejszych spotkaniach sezonu - zauważył Hoeness.

Faza play off w niemieckiej ekstraklasie rozpocznie się 10 maja, a decydujące rozstrzygnięcia mają zapaść na początku czerwca. W wystąpieniu, określonym przez niemieckie media jako bojowe, Hoeness zapowiedział, że zamierza w przyszłości wrócić do pracy w klubie.
- Kiedy odpowiem za swoje winy, zamierzam do was wrócić. Myślę, że nie będzie na to za późno - podkreślił 62-letni działacz. Ze słów Hoenessa, jednej z najbardziej popularnych i wpływowych postaci w niemieckim futbolu, byłego reprezentanta kraju, wynika, że wkrótce może się on spodziewać wezwania do odbycia kary w więzieniu w Landsberg am Lech, gdzie będzie jednym z ok. 550 osadzonych.

W styczniu ubiegłego roku sam zainteresowany zawiadomił władze o zaległościach wobec fiskusa, jednak sąd uznał jego doniesienie za nieskuteczne, dopatrując się, że uczynił to pod presją strachu, iż sprawa wkrótce ujrzy światło dzienne. Początkowo był oskarżony początkowo o nieuiszczenie podatków w wysokości 3,5 mln euro. W trakcie czterodniowego procesu wyszło na jaw, że jego długi wobec fiskusa są w rzeczywistości znacznie wyższe. Na wstępie rozprawy adwokaci Hoenessa przyznali, że zaległości są o 15 mln euro wyższe, a później zgodzili się, że ta suma wynosi co najmniej 27,2 mln euro. Na koniec procesu sędzia poinformował, że kwota zaległości to 28,5 mln i ogłosił wyrok skazujący Hoenessa na 3,5 roku pozbawienia wolności. Wcześniej prokuratura domagała się kary wyższej o dwa lata, ale odstąpiła, podobnie jak obrona, od apelacji.
 

Autor:

Źródło: PAP,niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej