Piskorski zapytany, czy został już pozwany, stwierdził, że nie. - Jeżeli dostanę pozew, to z całą pewnością siebie udam się do sądu i będę bronił swoich słów – powiedział Piskorski w trakcie rozmowy z Michałem Rachoniem.
Oczywiście, pojawił się wątek dowodów na twierdzenie Piskorskiego. Nie chciał ich pokazać w telewizyjnym studio, ale zapewniał - jak relacjonuje portal telewizjarepublika.pl - w razie konieczności przedstawi je przed „odpowiednimi instytucjami”.
– Gdybym upublicznił je teraz, Tusk zareagowałby tak samo jak dziś, stekiem paszkwili i kłamstw – mówił Paweł Piskorski. – Tylko obiektywne postępowanie przed sądem ostatecznie udowodni moją wersję – dodał.
Ostro też Piskorski zrecenzował dzisiejszą konferencję Donalda Tuska, który - według Piskorskiego - odniósł się do „nieistniejących zarzutów, że nie brał pożyczki od CDU”. – A kto powiedział, że brał? – pytał były kolega partyjny obecnego premiera.
– Tusk zastosował starą ubecką metodę. Jeżeli nie potrafi się odnieść, opluwa – wyjaśniał Piskorski.