Chodzi o wypowiedź premiera ws. sporu Korwin-Mikkego i posła PO Tomasza Tomczykiewicza. Tusk, zapytany przed kilkoma dniami na konferencji prasowej o wpis Korwin-Mikkego na Facebooku o zgwałceniu kelnerki przez Tomczykiewicza, powiedział m.in., że prezes KNP zasłużył "ciężką pracą długie lata na opinię i status enfant terrible, chociaż już nie w wieku dziecięcym". "Podejrzewam, że każdego dnia będzie się można spodziewać też chęci zwrócenia uwagi na siebie" - dodał premier.
"Jest kilka komitetów wyborczych, które balansują w granicach progu wyborczego i prawdopodobnie od polityków partii walczących o przekroczenie progu, nie tylko od Korwin-Mikkego, można się spodziewać działań skandalizujących, niestandardowych, poza granicą dobrego smaku. Ja inaczej nie mogę tego wytłumaczyć” - podkreślił Tusk.
Korwin-Mikke we wniosku do sądu uznał, że te słowa naruszają jego dobra osobiste, „przypisując mu działanie z niskich pobudek oraz motywów zasługujących na potępienie” .
Polityk poinformował we wtorek na konferencji prasowej w Lublinie, że w sądzie w Warszawie złożony został wniosek o wydanie orzeczenia w trybie wyborczym w tej sprawie. Domaga się w nim opublikowania w „Rzeczypospolitej” oświadczenia z przeprosinami za naruszenie jego dóbr osobistych - czci oraz dobrego imienia. Wnosi też o nakazanie KW PO wpłacenia 50 tys. zł na rzecz Warszawskiego Hospicjum dla Dzieci.