O sprawie media pisały w połowie sierpnia ubiegłego roku. Poluzowanie śrub w kole samochodu Wojtunik miał odkryć podczas jazdy pod koniec lipca.
Wojtunik pytany dzisiaj, czy podejrzewa, kto mógł poluzować śruby, odpowiedział: "Z racji służby w CBŚ (Wojtunik był szefem CBŚ do 2009 r.) pewnie mogą być osoby, które nie przepadają za mną, ale ciężko mi taką listę wskazywać albo publicznie o tym mówić" - powiedział.
- Jestem biernym przedmiotem działań prokuratury, bo to nie ja sobie odkręciłem koło. Ja tu jestem osobą pokrzywdzoną i nie prowadzę żadnych własnych działań w tej sprawie - dodał Wojtunik.
Jak ocenił, z uwagi na miejsce zamieszkania (w pobliżu dużego hipermarketu) trudne będzie zidentyfikowanie sprawców na podstawie logowań do sieci komórkowych.
Szef CBA powiedział, że trudno jest przewidywać, kiedy sprawa znajdzie swój finał.
- Wyjaśnienie sprawy jest też w interesie mojej rodziny - podkreślił.