„Przy wjeździe do Słowiańska na punkcie kontrolnym separatystów z Donieckiej Republiki Ludowej doszło do wymiany ognia. Z obu stron są zabici i ranni. O godz. 2:20 do punktu kontrolnego podjechały osoby nieznane na 4 samochodach i otworzyły ogień do ludzi, którzy tam dyżurowali. W odpowiedzi też padły strzały” - poinformowało MSW Ukrainy.
Ze strony separatystów na punkcie kontrolnym zmarły trzy osoby – dwóch lokalnych mieszkańców (ur. 1957 r. i 1972 r.). Tożsamość trzeciego zmarłego jest ustalana.
Wraz z osobami nieznanymi na dwóch samochodach – około 12 osób – odjechało z miejsca wydarzeń w kierunku obwodu charkowskiego. Mieli oni zabrać ze sobą swoich zabitych i rannych kolegów, liczba których nie jest znana. Dwa samochody pozostawione przez napastników zostały spalone przez separatystów z punktu kontrolnego.
Później jednak rosyjskie media rozpowszechniły zdjęcia rzekomo porzuconych przez napastników na miejscu strzelaniny pocisków, amunicji map i dolarów, które, jak zauważyli w swoich komentarzach ukraińscy internauci, nawet nie były pogniecione.

fot.: print screen
Jednak najwięcej zgryźliwych komentarzy w ukraińskim internecie wywołała rozpowszechniona m.in. przez rosyjską telewizję państwową Rossija 24, państwową agencję informacyjną RIA Novosti i związany z rosyjskimi specsłużbami portal LifeNews, informacja o tym, że napastnicy mieli przy sobie wizytówki lidera „Prawego Sektora” Dmytro Jarosza. Rosyjskie media nie precyzują jednaka jak udało się je znaleźć. Czy w spalonych samochodach? Czy w kieszeniach napastników, którzy odjechali z miejsca wydarzeń i zabrali ze sobą zabitych i rannych kolegów?
W odpowiedzi na kłamstwa rosyjskich mediów ukraińscy internauci zaczęli ścigać się w pomysłach gdzie jeszcze propagandyści Kremla mogliby znaleźć „wizytówki Jarosza” aby udowodnić że winni trudnej sytuacji na wschodzie Ukrainy są „ukraińscy naziści”.

fot.: @vital_crusader / Twitter.com

fot.: @galushkoo / Twitter.com

fot.: @Dbnmjr / Twitter.com

fot.: @itsector / Twitter.com

@niukin / Twitter.com