Społeczeństwo usłyszało już propozycje ministra Bartosza Arłukowicza dotyczące reformy służby zdrowia. Poseł Tomasz Latos w niektórych z nich dostrzega coś wartego uwagi, ale większość pomysłów ministra uważa za wybieg propagandowy.
"Rzadko bywa tak, by dane rozwiązania były w 100 proc. do niczego. Niektóre pomysły ministra Arłukowicza można uznać za rozsądne. Problem jednak polega na tym, że zaproponowany przez niego pakiet propozycji reform jest wyjątkowo niespójny. Poza tym brakuje w nim wskazania źródeł finansowania tych innowacji. I to właśnie ta trudność sprawia, że z pewnością ta reforma wywróci się po pierwszych tygodniach czy w najlepszym razie miesiącach" - mówi Tomasz Latos. I dodaje: "Bez jasnego wskazania źródeł finansowania reform opowieści Arłukowicza to gruszki na wierzbie."
Onkologia to chyba najważniejszy punkt pakietu Arłukowicza. Obiecuje on, że reforma sprawi, iż będzie szybszy dostęp do specjalistów w procesie diagnozowania i leczenia raka. Poseł PiS podkreśla jednak: "Przede wszystkim trzeba zauważyć, że przyczyną zgonów w Polsce nie są wyłącznie choroby nowotworowe. Konieczne jest tu spojrzenie kompleksowe, a nie wąskie, jak to robi minister, choć oczywiście trudno zaprzeczać temu, że poprawa sytuacji pacjentów onkologicznych jest niezwykle paląca. Ale obietnica skrócenia kolejek dana premierowi Tuskowi przez Arłukowicza dotyczyła wszystkich segmentów służby zdrowia".
Wywiad z Tomaszem Latosem w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie".