Szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow powiedział wcześniej, że Rosja oczekuje od NATO wyjaśnień w sprawie dodatkowej obecności wojsk Sojuszu na terytorium państw Europy Wschodniej i wysłała już w tej sprawie "odpowiednie pytania".
Dodał, że zgodnie z deklaracją rzymską, na mocy której powołano Radę NATO-Rosja, i aktem założycielskim Rady "nie powinno być stałej dodatkowej obecności sił NATO na terytorium krajów wschodnioeuropejskich".
Tymczasem sekretarz generalny NATO Anders Fogh Rasmussen powiedział, że nie dotarły do niego pytania władz rosyjskich. Oskarżenia kierowane przez Moskwę pod adresem Sojuszu nazwał "propagandą i dezinformacją".

- Rosja w akcie założycielskim Rady NATO-Rosja zobowiązała się do poszanowania integralności terytorialnej, suwerenności i politycznej niezależności innych (państw). Teraz w sposób rażący narusza te zobowiązania - napisał Rasmussen na Twitterze.
Podkreślił, że Rosja "podkopała wszelkie zasady relacji (z NATO), więc nie można udawać, że nic się nie stało". - Głównym zadaniem NATO jest obrona sojuszników, to robimy - dodał.