Informując czytelników o śmierci Zbigniewa Romaszewskiego „New York Times” podkreśla, że w niespokojnych czasach, gdy komunistyczny rząd w Polsce ogłosił stan wojenny, przywódcy Solidarności musieli się ukrywać. Choć komunistyczne władze za wszelką cenę starały się uciszyć liderów ruchu robotniczego, stawiając czynny opór starali się oni nie tracić kontaktu z członkami Solidarności w całym kraju.
- Zbigniew Romaszewski mógł obserwować te wydarzenia z bezpiecznej odległości. Był fizykiem, a nie robotnikiem. Jednak już wtedy był aktywnie zaangażowany w sprawę, podejmował ryzyko i spędził lata walcząc z komunizmem. Wcześniej odegrał istotną rolę przy tworzeniu Komitetu Obrony Robotników, który zapewniał członkom Solidarności niezbędne wsparcie – czytamy na łamach „New York Times”.