W nocy z czwartku na piątek ok. 2 tys. działaczy Prawego Sektora przyszło przed budynek Rady Najwyższej w Kijowie, domagając się dymisji szefa MSW Ukrainy Arsena Awakowa. Oficjalnym powodem akcji stała się śmierć jednego z liderów PS u Aleksandra Muzyczki, znanego jako Saszko Biłyj. Organa ścigania poszukiwały go w związku z podejrzeniami o utworzenie zorganizowanej grupy przestępczej. Biłyj zmarł od ran postrzałowych podczas próby zatrzymania go przez ukraińską milicję w nocy z 24 na 25 marca.
Demonstrujący przed Radą w Kijowie mieli przy sobie kije bejsbolowe oraz pałki. Niedługo po rozpoczęciu protestu działacze PS u podjęli próbę szturmu budynku, blokując wejście i rozbijając kilka szyb. Sytuacja uspokoiła się po wyjściu do zebranych niezrzeszonego posła ukraińskiego parlamentu Jurija Derewianko, który zapowiedział utworzenie komisji śledczej ds. zbadania okoliczności śmierci Muzyczki. W skład komisji mieliby wejść przedstawiciele Prawego Sektora.
Akcję PS u odebrano w Kijowie jako prowokację zaostrzającą sytuację w kraju. „Ten, kto wziął udział w szturmie na budynek Rady, pracuje albo po to, żeby rosyjska telewizja miała czym straszyć widzów, albo dla Putina – oświadczyła na swoim profilu na Facebooku deputowana partii UDAR Iryna Heraszczenko. – Podkreślam, że ta prowokacja odbyła się w dniu, kiedy Rada przegłosowała pakiet antykryzysowy, ustawę o wsparciu dla osób mobilizowanych do wojska, likwidację opłat utylizacyjnych dla samochodów, poprawki ustawy o dostępie do informacji publicznej. Putinowi nie podoba się skonsolidowana Rada Najwyższa, pracująca dla ludzi i kraju” – stwierdziła deputowana.
W podobnym tonie wypowiedział się na Facebooku deputowany partii Batkiwszczyna Mykoła Kniażycki. „Rozmawiałem ze znajomym dziennikarzem NTW [telewizja kontrolowana przez rosyjskiego monopolistę Gazprom]. Mówi, że celem rosyjskiej propagandy teraz jest dokładne naświetlanie działań Prawego Sektora. Najważniejsze to pokazać wpływy PS u i słabość władzy, aby uzasadnić inwazję wojsk. Jeżeli powie się, że Prawy Sektor wygrał i zaraz rozpocznie się rzeź Rosjan, to po tym ruszą czołgi, by ich bronić” – napisał Kniażycki.
Cały artykuł ukazał się w „Gazecie Polskiej Codziennie”