Dziennik „Sueddeutsche Zeitung” w opublikowanym w artykule „Władimir i Joe” określa wizytę niemieckiego przedsiębiorcy mianem „zaskakującej”.
- Putinowi zależało zapewne na tym, aby wkrótce po wyrzuceniu go z grupy najbardziej wpływowych państw G8, przedstawiciel jednego z najważniejszych zachodnioeuropejskich koncernów złożył mu wyrazy uszanowania – czytamy w niemieckiej gazecie.
Podczas spotkania Kaeser wyjaśnił, że jego koncern opowiada się za „długofalowym partnerstwem opartym na wartościach” i podkreślił, że „w trudnych czasach” podtrzymywanie dialogu jest szczególnie ważne. Jednocześnie szef Siemensa zapewniał, że nie działa na własną rękę i przekonywał, że o jego obecności w rezydencji Putina pod Moskwą wie niemiecki rząd.
Obroty Siemensa w Rosji szacowane są na dwa miliardy euro. Koncern zatrudnia w rosyjskich filiach 3 tys. pracowników. Okazuje się, że niemieckie firmy inwestujące w Rosji mogą nadal liczyć na poręczenie kredytów ze strony rządu. Współpraca gospodarcza między Niemcami i Rosją jest kontynuowana – potwierdził to oficjalnie przedstawiciel ministerstwa gospodarki w Berlinie.