Jak wynika z informacji „Pulsu Biznesu” przeprowadzona niedawno kontrola Najwyższej Izby Kontroli w urzędach pracy pokazała, że skuteczność publicznych pośredniaków jest niska, a urzędnikom zależy raczej na reperowaniu statystyk niż faktycznej pomocy bezrobotnym.
Raport NIK pokazuje jednak, że za słabość systemu pośrednictwa odpowiadają nie tylko urzędy pracy - mniejsze lub większe grzechy mają na sumieniu również pracodawcy.
Kontrola wykazała na przykład, że państwowe urzędy pracy służą pracodawcom jako narzędzie powiększania zatrudnienia w szarej strefie. Proceder jest prosty: firma, która chce zatrudnić pracownika na czarno, zgłasza swoją ofertę do urzędu, który publikuje ją w internecie i na tablicy ogłoszeń. Pracodawca ma w ten sposób darmowy wpis do bazy ofert pracy, którą codziennie przeglądają tysiące potencjalnych pracowników.
- Kiedy urząd wyszuka firmie odpowiedniego kandydata, pracodawca ten - pod różnymi pretekstami - ofertę wycofuje - tłumaczą analitycy NIK.