Wystawa przygotowana została przez historyków z IPN – dr Kazimierza Krajewskiego oraz dr Tomasza Łabuszewskiego.
- Żołnierze Wyklęci walczyli na terenach znajdujących się w obecnych granicach Polski, ale walczyli także na Kresach. To był olbrzymi wysiłek oręża polskiego, dziś - mało pamiętany. Ta wystawa jest krokiem ku temu, żeby ten kawałek historii żołnierzy wyklętych przybliżyć – podkreślają organizatorzy.
(fot. wid.org.pl; mat. pras.)Ekspozycja poświęcona jest polskim oddziałom partyzanckim działającym na terenach obecnej Litwy i Białorusi. Każda z 16 plansz wystawy jest poświęcona innej formacji, głównie z tych działających w trzech okręgach poakowskich - Wilno, Nowogródek i Polesie. Znalazło się na nich kilkadziesiąt fotografii przedstawiających dowódców oddziałów i same formacje. Zdjęciom towarzyszą teksty przybliżające kontekst historyczny i losy oddziałów.
Pojęcie Żołnierzy Wyklętych zaczęło funkcjonować dopiero w ostatnim czasie i pamięć o nich zaczęła być przywracana. Mimo wszystko jednak mało kto wie, że Żołnierze Wyklęci działali nie tylko w kraju, w nowych granicach, ale także na tzw. ziemiach utraconych. Ostatnia duża formacja wywodząca się z Armii Krajowej, struktura ziemi nowogródzkiej została rozbita dopiero wiosną 1949 r. Ponad 100 km od obecnej polskiej granicy, w okolicy Lidy został rozbity oddział por. Anatola Radziwonika „Olecha”. Dowódca, podobnie jak większość oddziału poległ z bronią w ręku w walce z NKWD. Wcześniej w 1948 r. padły oddziały partyzanckie ziemi grodzieńskiej i wołkowyskiej.
- Ostatni polscy partyzanci tułali się jeszcze po lasach na początku lat 50. Ich opór trwał więc długo i był krwawo tłumiony. O ile coraz więcej osób zna sylwetki Ognia, Roja, Inki, Zapory – żołnierzy walczących w centralnej Polsce, o tyle losy żołnierzy, którzy nie opuścili Kresów, są praktycznie nieznane. Celem tej wystawy jest przybliżenie sylwetek najważniejszych spośród nich – podkreślają organizatorzy wystawy.
(fot. wid.org.pl; mat. pras.)Wystawę można oglądać w Sejmie (Hol Główny, 1. piętro)