Taki luzak, kpiący z innych osób, jednak boi się pojawić na ulicy. Wczoraj przed Sądem Rejonowym Warszawa Praga-Południe rozpoczął się jego proces. I nawet w gmachu sądu asystowali mu dwaj mężczyźni mający pilnować, aby znowu ktoś celebryty nie oblał "brunatną cieczą".
Jak relacjonuje "Super Express": "wyszczekany i na co dzień lubujący się w świetle fleszy wesołek, przed rozprawą trzymał się z boku i nie chciał rozmawiać z dziennikarzami. Przyprowadził też ze sobą dwóch postawnych osiłków, którzy pilnowali, by nikt zbytnio się do niego nie zbliżył".
I ten strój. Na co dzień Kuba W. w wieku 51 lat, ale uwielbiąjący lansować się na nastolatka wywołując tym ubaw u większości osób, wczoraj porzucił swój image.
"Ubrał się prawie jak facet w jego wieku. Wymięty zazwyczaj podkoszulek, sweter czy pstrokatą bluzę zastąpiły wyprasowana czysta koszula i krawat" - pisze Super Express.