Komandosi Navy SEALs zdobyli statek, pływający pod banderą Korei Północnej, wieczorem w niedzielę. Z informacji Waszyngtonu wynika, że podczas operacji nikt nie ucierpiał, a przewożony ładunek został zabezpieczony.
Akcję amerykańskich komandosów zaakceptował osobiście prezydent Barack Obama.
- Waszyngton został poproszony o pomoc przez rządy Cypru i Libii. Tankowiec z ładunkiem ponad 30 tysięcy ton ropy naftowej znajdował się na międzynarodowych wodach na południe od Cypru – tłumaczy rzecznik Pentagonu John Kirby.
Statek wraz z amerykańską eskortą płynie na zachód Morza Śródziemnego. Do akcji amerykańskich komandosów miało dojść około 29 kilometrów od wybrzeża Cypru.
- Morning Glory przewoził ładunek ropy naftowej, która jest własnością władz w Libii. Zarówno statek, jak i jego ładunek zostały przejęte (przez uzbrojonych mężczyzn) w sposób nielegalny – czytamy w oświadczeniu ministerstwa obrony USA.