Ogromne brawa wzbudziło przemówienie prof. Konrada Sutarskiego, który porównał to co się działo w Katyniu i 1956 roku na Węgrzech, do tego co się dzieje na Ukrainie. Sądził, że dzisiaj w cywilizowanym świecie, Katyń i rosyjska agresja się nie powtórzą, a tymczasem przedstawiciel nacji, która mordowała w Katyniu napada na suwerenne państwo i morduje naród ukraiński. Wszyscy uznali, że to przemówienie było najważniejszym wydarzeniem tego dnia.
Redaktor naczelny "Gazety Polskiej" Tomasz Sakiewicz podkreślił, że ofiarą rosyjskiej agresji byli nie tylko oficerowie w Katyniu, ale również prezydent Lech Kaczyński i jego delegacja. - Lech Kaczyński bronił narodów Europy Środkowej i Wschodniej przed rosyjską agresją i dlatego został zabity - powiedział Sakiewicz.
Podczas spotkania z węgierskimi literatami Paweł Piekarczyk zaśpiewał pieść o opozycjonistach pomordowanych przez Putina.
Mimo obecności przedstawicieli władz węgierskich i Polaków podczas uroczystości nie było nikogo z ambasady RP w Budapeszcie.

(fot. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska)
kluby „Gazety Polskiej” po raz trzeci zorganizowały Wielki Wyjazd na Węgry. Tego dnia w 1848 r. rozpoczęła się na Węgrzech rewolucja, która miała doprowadzić do wyzwolenia kraju spod panowania austriackiego. Teraz 15 marca jest na Węgrzech Świętem Narodowym.
"Jeszcze Polska nie zginęła..." - tymi słowami przywitał wczoraj Polaków Viktor Orban. Cały wczorajszy dzień upłynął pod znakiem bardzo mocnego zacieśniania stosunków polsko-węgierskich. Do późnych godzin wieczornych trwały rozmowy. Polacy i Węgrzy wspólnie się bawili. - Wszyscy są zadowoleni, pomimo tego, że pogoda się trochę popsuła – mówił nam dzisiaj Wojciech Mucha, korespondent „GPC”.

(fot. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska)