W programie wizyty przewidziano półgodzinną rozmowę szefów rządów Polski i Niemiec „w cztery oczy“, a następnie roboczy lunch z udziałem Tuska i Merkel. Około godz. 15. zaplanowana jest wspólna konferencja prasowa obojga polityków.
Tusk poinformował wczoraj, że chce rozmawiać z Merkel przede wszystkim o zagrożeniach politycznych płynących z uzależnienia od rosyjskiego gazu i rosyjskich pieniędzy. Jak podkreślił, wydarzenia na Ukrainie wymagają korekty podejścia UE do energetyki.
"Będziemy na pewno rozmawiali o sprawie dzisiaj najbardziej dramatycznej, czyli oczywiście (sprawie) Ukrainy, i o tym, co Europa może zrobić, także jeśli chodzi o kwestie energetyczne. Ta intensywna współpraca gazowa między Rosją a Niemcami, to czego jesteśmy i byliśmy od lat świadkami, dzisiaj pokazuje, jak ten biznes opłacalny prawdopodobnie dla obu stron (...) wpływa na politykę i na zdolność zabezpieczenia zupełnie fundamentalnych interesów Europy, a szczególnie tego regionu wobec wschodnich sąsiadów, w tym przede wszystkim Rosji" - mówił Tusk.
Jak podkreślił, "planem absolutnie minimum" w rozmowie z Merkel będzie to, w jaki sposób korygować dotychczasowe idee i koncepcje rozwoju energetyki europejskiej, biorąc pod uwagę sytuację na Wschodzie.