Lewandowski przekroczył stopą linię na ostatnim łuku, tuż przed finiszem. Zobaczył to czwarty na mecie Brytyjczyk Andrew Osagie i powiadomił kierownictwo swojej ekipy, która natychmiast złożyła protest.
Sam Lewandowski przyznał, że taka sytuacja miała miejsce.
- Ale to nie miało żadnego znaczenia. Przecież nie skróciłem sobie przez to dystansu - powiedział.
Szef szkolenia PZLA Henryk Olszewski oraz sekretarz generalny Piotr Długosielski zareagowali od razu i poszli do jury, by obejrzeć nagranie z biegu.
- Niestety nie było sensu składać odwołania, ponieważ Marcin ewidentnie przekroczył linię. Nie było żadnej kolizji z innym zawodnikiem, więc nie mieliśmy żadnych podstaw ku temu, by działać - poinformował Długosielski.
Zwyciężył Etiopczyk Mohammed Aman - 1.46,40, przed Kszczotem - 1.46,76. Na trzecim miejscu znalazł się dzięki decyzji jury Osagie - 1.47,10.