Jak powiedział dziennikarzom Protasiewicz, decyzję podjął po konsultacjach z prawnikami PE.
- Poinformowali mnie oni, iż procedura wyjaśniania incydentu potrwa dłużej niż czas, jaki mamy na ustalenie list wyborczych - zaznaczył wiceszef europarlamentu.
Dodał, iż chce, żeby "Polacy mieli przeświadczenie, że nie będzie się chronił za immunitetem". Podkreślił, że to jest jego autonomiczna decyzja.
O jeszcze dzisiaj Protasiewicz żalił się na prowokację niemieckich służb, a słynna konferencja to miała być wina... działu prasowego Parlamentu Europejskiego! - tutaj więcej.