Według niemieckiego "Bild" europoseł PO Jacek Protasiewicz miał na lotnisku we Frankfurcie słaniać się na nogach i bez ładu mówić do siebie. Protasiewicza zatrzymał celnik i zażądał od niego dowodu tożsamości. Wówczas polityk PO miał zacząć wyzywać celnika od "Hitlera" i "nazisty". "Byłeś kiedykolwiek w Auschwitz?”. Wszystko działo się na oczach dziesiątek osób.
- Żałuję, że wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego odpowiedzialny za Wschód, jest dzisiaj dzisiaj na pierwszych stronach polskich portali i niemieckich gazet. Nie ze względu na Ukrainę, Krym czy wydarzenia w Kijowie, ale ze względu na aferę po alkoholu na lotnisku we Frankfurcie. Szkoda, bo to uderza w wizerunek Polski - mówi Czarnecki.
Pytany o słowa wypowiedziane przez Protasiewicza do celnika, Czarnecki mówi krótko: - Myślę, że jak ktoś wypije za dużo to powinien iść spać. Jeśli ta wiedza nie jest stosowna wszystkim, to należy tylko tego żałować - podsumowuje eurodeputowany PiS.