Spektakl, mający mieć premierę dzisiejszego wieczora w pubie "Pod Minogą", jest współfinansowany przez miasto Poznań, które przekazało Fundacji Orbis Tertius grant na przygotowanie sześciu przedstawień w okresie trzech lat. „Spisek Smoleński” jest pierwszym z nich.
Raczak nawet nie ukrywa, że "sztuka" powstała dla celów politycznych. Podczas konferencji prasowej sprzed kilku dni mówił, iż tekst przedstawienia „powstawał od kwietnia 2010 roku do maja 2011 roku”, a do wystawienia na jego podstawie spektaklu zachęciły go działania Antoniego Macierewicza, który w kierowanym przez siebie zespole „odprawiał - jak mówił Raczak - smoleńskie rytuały”. I - zgodnie z deklaracją autorów - przedstawi „kilka teorii nt. przyczyn katastrofy samolotu TU-154 M pod Smoleńskiem 10 kwietnia 2010 roku”.
Próbowaliśmy w poznańskim urzędzie miasta dowiedzieć się dlaczego urzędnicy dofinansowali polityczną akcję Raczaka. Rozmowa była dość długa, ale Rafał Łopka z biura prasowego jak ognia unikał konkretnych odpowiedzi. Usłyszeliśmy za to, że jednym z widzów oglądającym paszkwil o katastrofie smoleńskiej będzie wiceprezydent Poznania, Dariusz Jaworski, dawniej zresztą wieloletni dziennikarz "Gazety Wyborczej".
- Obecnie rozmawiamy o sztuce, której nikt jeszcze nie widział. Dlatego prezydent Jaworski chce najpierw ją obejrzeć, a dopiero później formułować jakieś oceny. Mogę jedynie powiedzieć, że najpóźniej jutro będzie komunikat dla dziennikarzy - stwierdził Rafał Łopka. Czy po dzisiejszej wizji lokalnej wiceprezydent Jaworski będzie decydował także o dalszym finansowaniu działalności rzekomo kulturalnych przedsięwzięć?
Piotr Lisiewicz, dziennikarz "Gazety Polskiej", jest poznaniakiem, ale do pubu "Pod Minogą" dzisiaj się nie wybiera. I dosadnie tłumaczy, dlaczego nie zamierza oglądać "sztuki" Raczaka.
- Spektakle pana Raczaka, na które dostaje on setki tysięcy złotych od władzy, wywołują na YouTube szokujące zainteresowanie, które obrazuje liczba odsłon – przeważnie od kilkunastu do stu paru. Teraz korzystając z rozgłosu pan ten chce za wstęp 15 do 25 zł - mówi nam Lisiewicz. - Tymczasem Żabka oferuje promocje, dzięki którym mogę kupić za 15 zł sześć piw. Doznania duchowe oferowane przez Żabkę wydają się zdecydowanie ciekawsze niż oglądanie wygibasów paru aktorów mających dowieść tego, że mohery są ciemne, Macierewicz diablo cyniczny, Putin niewinny, a Raczak nie jest prostytutką establishmentu, tylko nonkonformistycznym artystą.