- To był straszny moment. Wszyscy wstrzymaliśmy powietrze i obserwowaliśmy, co się stało - przyznał przewodniczący MKOl Thomas Bach. Do wypadku doszło tuż przed metą. Bob, wykonujący jazdę próbną wpadł na pracownika toru, który stał w lodowej rynnie. Na miejscu stwierdzono liczne złamania nogi, w szpitalu trafił od razu na stół operacyjny.
Ze wstępnych doniesień wynika, że pracownicy na mecie dostali sygnał, że nadjeżdża bob. Przed każdym treningiem przejeżdża na torze bob testowy, który sprawdza, czy lodowa rynna jest gotowa do rywalizacji. Piloci na starcie dostali informację, że coś się wydarzyło na mecie, ale nie wiedzieli co. Wczoraj w Soczi znaleziono także w trakcie treningu podejrzaną torbę w strefie mieszanej przy torze bobslejowym. Gdy właściciel przez jakiś czas się nie znalazł, zarządzono ewakuację tzw. mixed zone. Okazało się później, że była to torba na laptop australijskiego dziennikarza.
Przed czterema laty w Vancouver doszło do innego tragicznego wydarzenia - gruziński saneczkarz Nodar Kumaritaszwili stracił życie, wypadając z toru w trakcie treningu, tuż przed ceremonią otwarcia.