Kamil Stoch przed wczorajszymi zawodami miał ból brzucha i gorączkę. Dzięki pomocy lekarzy stanął do walki i zdeklasował rywali.
Po ceremonii wręczenia kwiatów zasłabł i ten moment uwiecznił fotograf jednej z norweskich gazet, który przyznał, że świadkowie zdarzenia obawiali się, że Stochowi stało się coś poważnego. Polak jednak doszedł do siebie i skomentował zasłabnięcie na konferencji prasowej.