Dwuipółgodzinny spektaktl na otwarcie igrzysk ma olśnić świat. "To będzie wizytówka Rosji, podróż w głąb jej historii, od średniowiecza, poprzez carat aż po XX wiek" - powiedział na kilka godzin przed ceremonią jej producent Konstantin Ernst. Tradycyjną formułę: "Igrzyska uważam za otwarte" powinien wygłosić prezydent Federacji Rosyjskiej Władimir Putin. Gazety spekulują, że zaszczytu zapalania znicza olimpijskiego dostąpi jego życiowa partnerka Alina Kabajewa, mistrzyni olimpijska z Aten w gimnastyce artystycznej.
W otwarciu igrzysk ma wziąć udział 44 szefów państw i rządów, m.in. królowie: Holandii - Wilhelm Aleksander i Norwegii - Harald V, wielki książę Luksemburga Henryk, prezydenci: Chin - Xi Jinping, Finlandii - Sauli Niinisto, Ukrainy - Wiktor Janukowycz, Białorusi - Alaksandr Łukaszenka oraz premierzy: Japonii - Shinzo Abe i Włoch - Enrico Letta.
Wielu przywódców Zachodu jednak nie przyjechało, m.in. prezydenci: USA - Barack Obama, Francji - Francois Hollande i Polski - Bronisław Komorowski, szefowie rządów: Niemiec - Angela Merkel, Wielkiej Brytanii - David Cameron.
Do 23 lutego ponad 2900 sportowców z 87 krajów będzie walczyć o 98 kompletów medali olimpijskich. Polaków reprezentować będzie 59 sportowców, a chorążym został 36-letni bobslejowy pilot Dawid Kupczyk - najstarszy zawodnik w ekipie. To najdroższe igrzyska w historii. Według niektórych źródeł (a podawane są różne liczby) budżet wyniósł aż 57,5 mld euro.