Kubuś Play, który spędził mroźną noc w samochodzie, został wyciągnięty o poranku w stanie ciekłym. Radio Szczecin informuje tylko, że termometr w aucie wskazywał na –8°C. Dr Elwira Wróblewska z Uniwersytetu Technologicznego w Szczecinie wyjaśnia w nim bowiem, że sekret konsystencji Kubusia Play związany jest z zawartością syropu glukozowo-fruktozowego, który obniża temperaturę zamarzania płynu. Jednocześnie dr Wróblewska dokonuje obrazowego porównania tego roztworu do samochodowego płynu chłodniczego, który zachowuje stan ciekły na mrozie dzięki dodatkom takich związków chemicznych, jak glikol etylenowy czy propylenowy.
Głos zabrał rzecznik firmy w komentarzu dla portalu Radia Szczecin, stwierdzając: "Powszechnie przyjęta temperatura zamarzania wynosząca 0 stopni Celsjusza odnosi się do wody destylowanej. Każdy dodatkowy składnik wpływa na zmianę temperatury zamarzania, a wszystkie produkty spożywcze stanowią kompozycję różnych składników". Zapewnił, że Kubuś Play powstaje z naturalnych soków owocowych z ewentualnym dodatkiem naturalnego betakarotenu i takich wartościowych składników, jak witaminy A, C, B6, B12, niacyna, kwas foliowy, kwas pantotenowy czy biotyna. Podkreśla też, że napój nie zawiera konserwantów ani sztucznych barwników.
Rzecznik Maspexu, międzynarodowego koncernu spożywczego produkującego Kubusia, przezornie porusza kwestię syropu glukozowo-fruktozowego dopiero pod koniec swojej wypowiedzi, podkreślając, że jest to substancja stosowana przez licznych producentów w branży spożywczej. Faktycznie, można ją znaleźć w szeregu produktów: od gazowanych i niegazowanych napojów, przez wyroby cukiernicze i przetwory mleczne, m.in. lody, jogurty, po sałatki i konserwy rybne. – Nie może jednak być dodawana do soków, to wbrew przepisom – zastrzega w rozmowie z Onetem dietetyk dr hab. Lucyna Kozłowska. Dlatego Kubuś Play posiada jedynie "status" napoju.
Umiar warto zachować tym bardziej, że pozytywny wpływ syropu glukozowo-fruktozowego na zdrowie jest cokolwiek wątpliwy. Jak wynika z raportu opublikowanego na łamach "The American Journal of Clinical Nutrition", powszechność wykorzystania tej substancji w produktach spożywczych może odgrywać kluczową rolę w epidemii otyłości, z jaką zmagają się Stany Zjednoczone. – Badania z ostatnich lat wykazują, że wysokie spożycie syropu glukozowo-fruktozowego ma wpływ na metabolizm kwasu moczowego i wzrost jego stężenia we krwi, tzw. hiperurykemię. Gdy to stężenie staje się nadmierne, może dojść do krystalizacji kwasu moczowego i rozwoju dny moczanowej, znanej też pod nazwą artretyzmu – tłumaczy dr hab. Lucyna Kozłowska.
Przypadek napoju Kubuś Play mógłby być przyczynkiem do dyskusji na temat zagrożeń związanych z nadmierną obecnością syropu glukozowo-fruktozowego i w ogóle cukru w naszej diecie - podkreśla kobieta.onet.pl