Antoni Macierewicz zwrócił się do prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta o objęcie ochroną Artura Wosztyla. - W sprawie tragedii smoleńskiej było już dosyć tajemniczych i niewyjaśnionych śmierci - napisał we wniosku Macierewicz.
Sprawą przecięcia hamulców por. Wosztyla zajmuje się Prokuratura Okręgowa Warszawa Praga. Jak się dowiedzieliśmy podczas policyjnego przesłuchania Artur Wosztyl odmówił chęci przyznania ochrony. - Wczoraj rutynowo podczas przesłuchania na policji pokrzywdzony został zapytany o ewentualną chęć objęcia ochroną i odpowiedział, że nie wyraża chęci takiej ochrony. On do protokołu powiedział, że nie potrzebuje ochrony i musimy działać tutaj zgodnie z wolą osoby pokrzywdzonej i nie możemy narzucić pewnych działań. Taka osoba jest non stop pod obserwacją, którą zapewnia policja - powiedziała Renata Mazur z Prokuratury Okręgowej Warszawa Praga.
Por. Artur Wosztyl jest jedynym żywym świadkiem, który potwierdza zeznania śp. Remigiusza Musia (technika pokładowego Jaka-40) dotyczące komendy smoleńskiej wieży dla Tu-154 o zejściu do 50 m. W ciągu najbliższych dwóch miesięcy prokuratura ma dostać końcową opinię Instytutu Ekspertyz Sądowych w sprawie nagrania z magnetofonu zainstalowanego w Jaku-40, mogącego potwierdzić zeznania Musia; co ciekawe - zapis ten jest badany aż od maja 2011 r.!
Przypomnijmy, że chorąży Remigiusz Muś poniósł śmierć w tajemniczych okolicznościach. 27 października 2012 r. jego ciało, wiszące na linie w piwnicy domu, znalazła żona. Chor. Muś nie zostawił listu pożegnalnego, ponadto następnego dnia miał umówione spotkanie ze znajomym - członkiem rodziny jednej z ofiar katastrofy smoleńskiej.