Według fana Lewandowski "pokazał środkowy palec", po czym wysiadł z samochodu i "ruszył na niego niczym szarżujący byk". Następnie miał uderzyć go w głowę. 17-latek powiedział też, że, zanim został uderzony, Lewandowski zapytał go "dlaczego to robicie?". Chłopak miał odpowiedzieć: "Bo masz tyle siana, a i tak idziesz do Bayernu". Po tej wymianie zdań miało nastąpić uderzenie.
Lewandowski oświadczył na swoim profilu na facebooku w języku polskim i niemieckim: „Dzisiejsza sytuacja pod moim domem zmusza mnie żeby zareagować, zanim media zrobią kolejną sensację. Nie zamierzam żadnych 17-letnich, odważnych w grupie chłopaków uczyć kultury, ale nie pozwolę na obrażanie mnie i mojej rodziny. Jednocześnie dementuję, że użyłem przemocy wobec osób, które jawnie naruszyły moją prywatność. Mam nadzieję, że to odosobniony przypadek i przez całą rundę wiosenną będę mógł skupić się tylko i wyłącznie na grze dla BVB!”
Co na to klub? - Rozmawiałem z Robertem i mu wierzę. Został obrażony w wyjątkowo nieprzyzwoity sposób - podkreślił dyrektor sportowy BVB Hans-Joachim Watzke