- Już przed koncertem dochodziły bardzo groźne sygnały, np. nagła zmiana prawa na Ukrainie świadcząca o tym, że władza przygotowuje jakiś wariant siłowy. Wiele wskazuje na to, że mieliśmy do czynienia z prowokacją, która miała spowodować atak Berkutu, być może nawet na centrum Majdanu. W tej chwili nie wiadomo, jaka jest skala tego ataku, natomiast władze wyraźnie chciały zniszczyć ten telemost. Pytanie, czy telemost był im potrzebny do tego, żeby pokazać jaką mają siłę i że mogą to zrobić w świetle kamer, czy też doszły do wniosku, że to jest ostatni moment, ponieważ wsparcie polskie i innych narodów, które się włączyły w telemost, może dodać nowych sił Ukraińcom. Wydaje się, że obydwie wersje są prawdopodobne - mówi Tomasz Sakiewicz.
- Rzeczywiście, zaczęliśmy grać w centrum bardzo ważnych wydarzeń historycznych. Władze wyraźnie wzięły pod uwagę ten koncert, władze zarówno w Kijowie, jak i w Moskwie. Co się będzie działo dalej? Trudno powiedzieć. Media mainstreamowe zrobiły wszystko, by sprawę zbagatelizować, i myślę, że dziś i jutro każdy, włączając telewizję i przeglądając gazety, będzie mógł się przekonać, jakie media sprzyjają Moskwie, a jakie walczą o wolność - dodaje redaktor naczelny "Gazety Polskiej" i wiceprezes Telewizji Republika.