Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Skąd Sikorski wziął ćwierć miliona euro na Nagrodę Solidarności? To pieniądze z Brukseli

"Nagroda Solidarności zostanie sfinansowana z funduszy pozabudżetowych pozostałych po europejskich funduszach przedakcesyjnych" - powiedział kilka dni temu Radosław Sikorski.

Autor:

"Nagroda Solidarności zostanie sfinansowana z funduszy pozabudżetowych pozostałych po europejskich funduszach przedakcesyjnych" - powiedział kilka dni temu Radosław Sikorski. Dociekaliśmy w Ministerstwie Spraw Zagranicznych co miał na myśli. Okazało się, że minister Sikorski ma do dyspozycji pieniądze przed laty przekazane Polsce przez Unię Europejską. Ile ich jest i jak są wykorzystywane - tego nie wiadomo.

Wczoraj informowaliśmy, że pomysł Radosława Sikorskiego o ustanowieniu "Nagrody Solidarności" oburzył wielu działaczy antykomunistycznej opozycji.

- Nagroda posłuży ugruntowaniu kolosalnej manipulacji, której padliśmy ofiarą - uważa współtwórca Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża i NSZZ "Solidarność" Andrzej Gwiazda.

Pomysł Sikorskiego nie podoba się nawet członkom jego partii.
- Ta nagroda to przejaw skrajnego hedonizmu i arystokratycznych tendencji panujących w MSZ - mówił senator PO Jan Rulewski, który w latach 1980-81 przewodniczył regionowi bydgoskiemu NSZZ „S".

Oburza go również jej wysokość.
- Nie mam nic przeciwko samej nagrodzie, pod warunkiem, że ten, kto ją zaproponował, także ją ufunduje. Nie wiem, dlaczego państwo z takim deficytem tak bardzo szasta pieniędzmi - dodaje senator PO.

A ile dostanie laureat? Szef MSZ, który jest pomysłodawcą nagrody, poinformował, że będzie się ona składała z trzech segmentów: 250 tys. euro otrzyma laureat, 700 tys. euro będzie przeznaczone na programy polskiej pomocy rozwojowej wskazane przez nagrodzonego i 50 tys. euro na podróż studyjną laureata po Polsce.

"Nagroda zostanie sfinansowana z funduszy pozabudżetowych pozostałych po europejskich funduszach przedakcesyjnych" - stwierdził Sikorski.

Ta ostatnia informacja była zdumiewająca, bo politycy, z którymi rozmawialiśmy nic nie wiedzieli o jakiś pieniądzach przed laty przekazanych Polsce przez Unię Europejską i gdzieś przechowywanych. Dlatego wysłaliśmy pytania do MSZ. Odpowiedź jaką otrzymaliśmy zaskakuje.

"Część Nagrody przeznaczona dla laureata (250 tys. euro) będzie pochodziła ze środków pozabudżetowych Counterpart Funds (CPF). Są to środki wygenerowane z programów przedakcesyjnych UE dla Polski. KE przekazała polskiemu rządowi w 2007 r. pełne prawo własności wspomnianych środków. W związku z tym, ich przeznaczenie na sfinansowanie części kosztów Nagrody Solidarności nie wymagało zgody KE. Rada Ministrów w 2013 r. podjęła decyzję o wydatkowaniu części funduszy CPF również na cele związane z Nagrodą Solidarności" - czytamy w mailu. - "Pozostałe komponenty finansowe Nagrody pochodzą ze środków MSZ przeznaczonych na promocję oraz ze środków przeznaczonych na współpracę rozwojową".

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

NAJNOWSZE Polska